Kontakt Simon

Mieszkanie dla pokolenia aplikacji. Jak projektować przestrzenie dla osób, które wszystko załatwiają smartfonem?

Poranna kawa zamówiona w aplikacji. Bilet kupiony jeszcze przed wyjściem z domu. Płatność za zakupy jednym ruchem telefonu. Wieczorem szybkie sprawdzenie stanu konta i zamówienie obiadu na kolejny dzień. Dla wielu osób smartfon stał się czymś więcej niż urządzeniem do komunikacji. To osobiste centrum dowodzenia codziennością. 

Nic więc dziwnego, że podobnych oczekiwań zaczynamy mieć również wobec mieszkań. 

Jeszcze kilka lat temu przy wyborze lokalu kluczowe były metry kwadratowe, liczba pokoi czy miejsce parkingowe. Dziś coraz częściej znaczenie mają także wygoda użytkowania i możliwość dopasowania przestrzeni do własnego stylu życia. Kupujący przyzwyczaili się, że wiele spraw można załatwić natychmiast. Chcą podobnej prostoty również po przekroczeniu progu własnego mieszkania. 

Nie chodzi jednak o spektakularne technologie rodem z filmów science fiction. Znacznie częściej liczą się drobne udogodnienia, które ułatwiają codzienność. Możliwość opuszczenia rolet bez wstawania z kanapy. Sprawdzenie, czy światło zostało wyłączone po wyjściu do pracy. Ustawienie temperatury przed powrotem do domu. To właśnie takie funkcje coraz częściej budują poczucie komfortu. 

Zmienia się również podejście do samego inteligentnego domu. Wielu nabywców nie szuka dziś gotowych, rozbudowanych systemów. Wolą rozwiązania, które można rozwijać stopniowo. Najpierw sterowanie oświetleniem. Później rolety. Z czasem ogrzewanie czy kolejne elementy wyposażenia. Tak jak aplikacje w telefonie – korzystamy z tych funkcji, które są nam potrzebne tu i teraz, a kolejne dodajemy wraz ze zmieniającymi się potrzebami. 

To ważna wskazówka dla deweloperów. Coraz częściej warto myśleć nie tylko o tym, czego klient potrzebuje w dniu odbioru kluczy, ale także o tym, jak będzie korzystał z mieszkania za kilka lat. Młode rodziny, osoby pracujące zdalnie czy inwestorzy kupujący mieszkania na wynajem oczekują przestrzeni, która będzie gotowa na zmiany i rozwój. 

W ten trend wpisują się rozwiązania takie jak Simon GO. Pozwalają rozpocząć od pojedynczych funkcji związanych ze sterowaniem oświetleniem, roletami czy temperaturą, a następnie rozbudowywać możliwości mieszkania bez konieczności przeprowadzania gruntownych modernizacji. Dzięki temu właściciel sam decyduje, jak bardzo „inteligentny” ma być jego dom. 

Telefon już dawno przestał służyć wyłącznie do rozmów. Dziś pomaga zarządzać finansami, podróżami, pracą i codziennymi obowiązkami. Wszystko wskazuje na to, że kolejnym naturalnym krokiem staje się zarządzanie własną przestrzenią. A mieszkania projektowane z myślą o takim stylu życia mogą w najbliższych latach stać się równie oczywistym standardem, jak szybki internet czy wideodomofon.